niedziela, 29 września 2019

"Jezioro ciszy" - Anne Bishop


"Nie wiedziałabym o martwym człowieku, gdybym nie weszła do kuchni w chwili, gdy moja jedyna lokatorka właśnie zamierzała podgrzać gałkę oczną w kuchence mikrofalowej."

Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Wydawnictwo: Initium
Cykl: Inni (tom VI)
Rok wydania: 2019
Ilość stron:478
Kraj:Stany Zjednoczone



Vicky DeVine. Bohaterka, która wywoływała we mnie podczas lektury zarówno rozbawienie, zrozumienie, jak i współczucie, Bardzo sympatyczna postać, dzięki której chciałam powracać do powieści. Trzydziestoletnia rozwódka w ramach ugody rozwodowej otrzymała rozpadający się ośrodek wypoczynkowy, w którego remont włożyła wszystkie pieniądze. Nie zdaje sobie sprawy, że wokół niej znajdują się przedstawiciele istot zmiennych do momentu, w którym zastaje swoją jedyną lokatorkę z ludzkim okiem w dłoni. Okiem, którego właściciel leży gdzieś na terenie jej posiadłości. Ten drobny detal rujnuje jej wizję spokojnej przyszłości i rzuca kobietę w sam środek rozgrywki pomiędzy Innymi a ludźmi pragnącymi zagarnąć ziemię położoną nad Jeziorem Ciszy. W trakcie śledztwa stanie się idolką Innych, ofiarą prześladowań pewnych ludzi a nawet celem mordercy. 



Anne Bishop jak zwykle świetnie kreuje zarówno świat przedstawiony, jak i swoich bohaterów. A postaci mamy tu sporo i to bardzo różnorodnych. Ludzki policjant, antykwariusz intuita, adwokat wampir, lokatorka wrona, czy pomocnicy puma i niedźwiedź, to tylko kilka najczęściej pojawiających się postaci. Dodajmy do tego Panią Jeziora, zamieszkujące w jeziorze pradawne siły oraz Starszych, którzy wzbudzają lęk nawet przed silnymi Innymi, a otrzymamy sporą dawkę fantastycznych bohaterów, z których każdy ma swoją rolę do odegrania.

"Jezioro Ciszy" to bardzo udane połączenie kryminału, horroru i fantastyki. Uniwersum Innych nie było mi dotąd znane, jednak nie miałam żadnych problemów ze zrozumieniem świata przedstawionego. Styl autorki jest bardzo lekki, opisy plastyczne a dialogi naturalne. Dzięki sporej dawce humoru powieść czyta się bardzo przyjemnie. Z kolei pojawiające się wątki fantastyczne, czasami powiewające grozą sprawiają, że fabuła trzyma w napięciu. Podobała mi się również narracja. Rozdziały dotyczące Vicky napisane są w pierwszej osobie, dzięki czemu widzimy wszystko jej oczyma, co pozwala lepiej się wczuć w fabułę. Natomiast pozostałe rozdziały napisane są w narracji trzecioosobowej, co z kolei daje wgląd na całość zdarzeń, z różnych perspektyw.

Cóż mogę powiedzieć. Podobała mi się ta książka. Znalazłam w niej wszystko to co lubię, czyli wątki kryminalne, dużą dawkę dobrego humoru oraz  świetnie wykreowane, fantastyczne postaci, które czasami wzbudzały lęk. Tempo akcji mi odpowiadało, choć nie było równe. Całość właściwie była dosyć przewidywalna, niemniej przy lekturze bawiłam się naprawdę dobrze i śmiało mogę ją polecić, zwłaszcza na jesienne wieczory. Kawa, kocyk i "Jezioro Ciszy" wydaje mi się idealnym jesiennym połączeniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz