niedziela, 17 marca 2019

"Zbrodnia i Karaś" - Aleksandra Rumin


"-To jest, proszę księdza, uczelnia państwowa i my mamy prawo tu filmować, bo płacimy podatki, więc jesteśmy jakby sponsorami tego przybytku! - pewnie odparł reżyser.
- A ja tu jestem jakby dziekanem i każę wam się wynosić!"

 Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2019
Ilość stron:288
Kraj:Polska


Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Rok 2006. W jednej z toalet zostają znalezione zwłoki wykładowcy, Ernesta Karasia. Mężczyzna nie był lubiany, wiele osób pałało do niego nienawiścią a kilka z nich miało naprawdę dobry powód, by się go pozbyć. W kręgu podejrzanych znalazło się dziesięć osób, z których każda miała motyw.  Śledztwo jednak utknęło w miejscu, odłożone ad acta nie dało o sobie znać aż do czasu, gdy Uniwersytet doczekał się następnego trupa.  To samo miejsce, ta sama metoda, odstęp dwunastu lat. W 2018 roku każda z niegdyś podejrzanych osób wiedzie już zupełnie inne życie. Śmierć Karasia wpłynęła na wszystkich bohaterów, nie wyłączając kota Stefana. 

"Nie do końca rozumiał, czym są te całe selfiki, ale kiedy padało to słowo, zawsze mógł liczyć na jakiś smakołyk, więc postępował zgodnie z instrukcjami."
 
"Zbrodnia i Karaś" to niezwykle sympatyczna opowieść, przy której można się świetnie ubawić. Ogromnym atutem powieści są jej bohaterowie. Choć charakterystyka postaci nie jest pogłębiona, każda z nich jest mocno charakterystyczna, barwna i jedyna w swoim rodzaju. Autorka, na przykładzie kilku osób pokazuje, jak bardzo ludzie sami się ograniczają, nakładając sobie sztywne ramy, bojąc się ośmieszenia czy inności. Jedno wydarzenie, jeden krok, jedna decyzja, może sprawić, że nasze życie przebiegnie zupełnie inaczej. 
Wątek kryminalny jest tu tylko tłem, fabuła skupia się głównie na ludzkich słabościach. Bardzo fajnie przy okazji ukazana jest polska rzeczywistość, absurdy, które niestety są często naszą codziennością. 

Perfekcyjnie wyważone proporcje kryminału, komedii  obyczajowej i romansu, okraszone zostały nutką paranormalności, tworząc zabawną, wciągającą historię, w której do głosu zostaje dopuszczony każdy z bohaterów. Dwie płaszczyzny czasowe, jedna lokalizacja, dziesięciu ludzi plus kot i duch. Czego chcieć więcej? Jest do śmiechu, jest do myślenia, a zagadka kryminalna wcale nie jest łatwa do rozwiązania. 

"Zbrodnia i Karaś" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, zarówno doskonałym, ironicznym humorem,  jak i kreacją bohaterów. Przede wszystkim jednak  szerokością poruszanych tematów, wśród których można wymienić między innymi relacje w rodzinie, religię, media społecznościowe czy mniejszość seksualną. Wszystko to przemycone do fabuły lekkim, żartobliwym językiem, dzięki czemu powieść czyta się niezwykle szybko i z ogromną przyjemnością.

Jak się zapewne domyślacie, książkę gorąco polecam. Każdemu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz